Autyzmu nagle przybyło? Nowe badania pokazują, że część wzrostu może być nadrabianiem zaległości wobec dziewcząt i kobiet

Autyzm u dziewcząt i kobiet

Przez wiele lat autyzm miał w człowieczej wyobraźni konkretną twarz – najczęściej chłopięcą. Chłopiec, który nie patrzy w oczy i godzinami mówi o pociągach. Chłopiec, który źle znosi zmianę planu, nie rozumie społecznych kodów i wyraźnie odstaje od grupy. To obraz, który wcale nie jest całkowicie fałszywy, ale jest dramatycznie niepełny. Nie ma w nim miejsca dla dziewczynki, która przez całą przerwę obserwuje koleżanki, żeby później odtworzyć ich gesty, ton głosu i sposób śmiania się. Ani dla nastolatki, która ma przyjaciółki, ale każde spotkanie kosztuje ją kilka godzin analizowania: czy powiedziała coś nie tak, czy za długo patrzyła, czy za mało się uśmiechała. Nie pasowała do tego obrazu też kobieta, która całe życie słyszała, że jest przewrażliwiona, zbyt intensywna, sztywna albo po prostu „trudna”.

Nowe badania opublikowane w lipcu 2026 roku w „JAMA Network Open” pokazują, że wzrost liczby diagnoz autyzmu po 2020 roku nie dotyczy wszystkich jednakowo. Najsilniej wzrosła liczba rozpoznań u dziewcząt i kobiet i to zmienia całą historię.

Nie epidemia. Prędzej zaległości

Badacze przeanalizowali dokumentację 171 134 osób pozostających pod stałą opieką dużego amerykańskiego systemu medycznego w latach 2016 – 2024. Sprawdzali, u kogo po raz pierwszy w tej bazie pojawiła się diagnoza zaburzeń ze spektrum autyzmu. Okazało się, że u chłopców i mężczyzn liczba nowych rozpoznań była stabilna albo nawet spadała. A u dziewcząt i kobiet po 2020 roku zaczęła wyraźnie rosnąć. Ogółem było to około 19 procent rocznie. Wśród nastolatek – około 22 procent rocznie. Kobiety otrzymywały diagnozę średnio 3,4 roku później niż mężczyźni.

Te dane  prowokują, aby postawić  ważne pytanie: czy rzeczywiście pojawiło się więcej osób autystycznych czy może system diagnostyczny zaczął lepiej zauważać osoby, które wcześniej przechodziły pod radarem?

Radar ustawiony na chłopców

Przez dekady chłopcy z podejrzeniem, a później – z diagnozą ASD częściej trafiali do badań, poradni i statystyk. Ich sposób funkcjonowania stał się więc nieformalnym wzorcem autyzmu. Dziewczęta i kobiety często nie wyglądały wystarczająco autystycznie, bo potrafiły być grzeczne, uczyły się zasad, obserwowały innych, naśladowały. Przygotowywały sobie gotowe skrypty rozmów. Wiedziały, kiedy należy się uśmiechnąć, choć nie zawsze wiedziały dlaczego. Z zewnątrz: wszystko w normie. W środku: nieustanna praca przy obsłudze świata społecznego.

Praca, która kosztuje dużo energii. Tego kosztu nie widać na pierwszy rzut oka ale ma wiele konsekwencji: lęk, perfekcjonizm, zaburzenia odżywiania, przewlekłe zmęczenie, przeciążenia sensoryczne, załamania po okresach pozornie dobrego funkcjonowania.

Dziewczynka mogła więc trafić do gabinetu z powodu lęku społecznego. nastolatka – z powodu depresji albo anoreksji, dorosła kobieta – z diagnozą zaburzeń osobowości, ADHD, przewlekłego napięcia lub „nadwrażliwości” a autyzm przez wiele lat pozostawał poza kadrem.

Kamuflaż nie oznacza braku trudności

Jednym z kluczowych pojęć w rozmowie o autyzmie u kobiet jest kamuflaż. Nie jest on ani oszustwem ani świadomym udawaniem kogoś innego. Jest czymś w rdzaju strategii przetrwania. Człowiek obserwuje, co robią inni, i próbuje się dostosować. Zapamiętuje, jakie pytania należy zadawać,  stara się kontrolować mimikę, pilnuje kontaktu wzrokowego, ćwiczy „naturalne” reakcje, tłumi potrzebę poruszania się, zasłaniania uszu albo wycofania się z sytuacji.

Czasem robi to tak dobrze, że otoczenie nie dostrzega trudności. Układ nerwowy nie może ich nie dostrzegać bo je dźwiga. Po całym dniu w szkole, na uczelni czy w pracy pojawia się wyczerpanie, drażliwość, zamrożenie albo całkowite odcięcie od ludzi. Ktoś może nazywać to przesadą, lub „fochami”, co w istocie jest ceną za wielogodzinne utrzymywanie społecznego przedstawienia.

Zainteresowania też potrafią się maskować

Za typowo autystyczne długo uważano zainteresowania związane z techniką, rozkładami, liczbami, pojazdami, systemami. Dziewczęta również mogą mieć zainteresowania intensywne, pochłaniające i regulujące emocje, tyle, że ich temat nie kojarzy się ludziom z autyzmem. Mogą to być zwierzęta, literatura, psychologia, muzyka, rękodzieło, hostoria…

Nie temat przesądza o autystycznym charakterze zainteresowania. Liczy się intensywność, sztywność, sposób organizowania wiedzy, potrzeba zanurzenia się w temacie i funkcja, jaką pełni on w regulacji emocji. Dziewczynka interesująca się końmi nie wygląda „podejrzanie” diagnostycznie dopóki nie zauważymy, że zna rodowody setek ras, układa informacje w systemy, wraca do tematu w każdej rozmowie i korzysta z niego jak z bezpiecznego schronu.

Co zmieniło się po 2020 roku?

Zadziałało prawdopodobnie kilka rzeczy naraz. Wzrosła świadomość autyzmu u kobiet. Pojawiło się więcej publikacji, materiałów edukacyjnych i osobistych historii. Specjaliści zaczęli częściej uwzględniać kamuflaż i późne rozpoznania. Pandemia mogła także naruszyć wiele dotychczasowych strategii kompensacyjnych, bo kiedy szkoła przeniosła się do internetu, relacje społeczne zmieniły formę, a życie stało się bardziej nieprzewidywalne, część osób przestała sobie radzić i niektóre maski po prostu spadły.

Iwona Kamieńska 25.07.2026
Źródło:
Erick Messias, Emily Casanova, Regina Huang i wsp., Autism Spectrum Disorder Incidence by Age and Sex in a US Health Care System, 2016 to 2024, „JAMA Network Open”, 22 lipca 2026, 9(7):e2624561. DOI: 10.1001/jamanetworkopen.2026.24561

Zostań na chwilę
Jeśli coś Cię tu zatrzymało, możesz:
– zajrzeć do [tych słów]
umówić się na spotkanie 
– albo po prostu odpocząć.
Tu nikt nie wymaga. Tylko zaprasza