Dwie sekundy

Możesz kiedyś znaleźć się w sytuacji, w której trzeba będzie ratować czyjeś życie. I może się okazać, że nie potrzebujesz do tego niezwykłych umiejętności ani idealnych słów. Potrzebujesz zauważyć drugiego człowieka, potraktować poważnie jego cierpienie i zdobyć się na pytanie, którego wiele osób boi się zadać. „Każdy z nas nosi w sobie światło, którym może rozproszyć mrok otaczający osobę zanurzoną w kryzysie psychicznym”. Trzeba tylko wiedzieć, jak to światło uruchomić.

Zacznij od zauważenia

Kryzys psychiczny nie zawsze wygląda dramatycznie. Bywa, że człowiek płacze i mówi wprost, że nie daje rady. Czasem przeciwnie: chodzi do pracy, żartuje, odpowiada na wiadomości, a jednocześnie coraz bardziej wycofuje się z życia.

Nie musisz wiedzieć, co dokładnie się dzieje, ale zawsze możesz powiedzieć: „widzę, że ostatnio jest Ci bardzo trudno.” Zapytać: „chcesz mi powiedzieć, co się dzieje?” Nie diagnozujesz. Nie przesłuchujesz. Dajesz sygnał: widzę Cię.

Jeżeli zachowanie człowieka, jego słowa albo Twoja intuicja każą Ci podejrzewać, że może myśleć o odebraniu sobie życia, nie stąpaj wokół tematu na palcach. Można, wręcz trzeba zapytać wprost: „zdarza Ci się myśleć, że nie chcesz już żyć?” To pytanie bywa przerażające dla osoby, która je zadaje. Bo zaraz pojawiają się wątpliwości:  „a co jeśli podsunę mu taki pomysł?”. „A co  jeśli odpowie: tak?”

Badania nie potwierdzają mitu, że pytanie wprost o myśli samobójcze zwiększa ich ryzyko. Przeciwnie: otwarta rozmowa może stworzyć przestrzeń do ujawnienia cierpienia, które wcześniej pozostawało ukryte.

Najtrudniejsza może być odpowiedź: „tak.” Ale wtedy przynajmniej już wiesz. A człowiek po drugiej stronie wie, że ktoś zobaczył to, z czym dotąd być może był sam.

Jeśli usłyszysz „tak”

Nie próbuj udowadniać, że życie jest piękne. Nie mów: „masz przecież tyle powodów do życia”, „inni mają gorzej”,  „weź się w garść”. W kryzysie człowiek nie potrzebuje konkursu argumentów. Potrzebuje przede wszystkim obecności i bezpieczeństwa. Lepiej zadziała: „dziękuję, że mi powiedziałeś.” „Jestem z Tobą.” „Nie musisz teraz radzić sobie z tym sam.” „Poszukajmy razem pomocy.”

Słuchaj.

Nie oceniaj tego, co usłyszysz, nawet jeżeli trudno Ci to zrozumieć. Nie próbuj natychmiast naprawić całego życia człowieka. Twoim zadaniem nie jest zostać jego terapeutą. Twoim zadaniem jest pomóc mu przejść do następnego bezpiecznego kroku.

Człowiek w tunelu

Osoba w kryzysie samobójczym może doświadczać bardzo silnego zawężenia perspektywy. To trochę tak, jakby znalazła się w tunelu. Poza nim być może istnieją rozwiązania, ludzie, przyszłość, leczenie, zmiana sytuacji. Ale z wnętrza tunelu tego nie widać. Widać cierpienie. I pragnienie żeby cierpienie się skończyło.

Stwierdzenie: „przecież masz inne wyjścia”, może być prawdziwe i jednocześnie zupełnie niedostępne dla człowieka, który właśnie tych wyjść nie potrafi zobaczyć. Ty możesz zobaczyć je za niego. Nie przekonując wcale, że jutro będzie cudownie.

Wystarczy: „nie wiem jeszcze, jak to rozwiązać, ale poszukajmy rozwiązania razem.”

Zadbaj o bezpieczeństwo

Jeżeli obawiasz się, że zagrożenie jest bezpośrednie, nie zostawiaj tej osoby samej. Pomóż jej skontaktować się z profesjonalnym wsparciem lub pomocą ratunkową. Jeśli możesz, zostań przy niej do czasu, aż opiekę przejmie ktoś, kto będzie mógł zadbać o jej bezpieczeństwo. Nie obiecuj też zachowania tajemnicy, jeśli zagrożone jest życie. Czasem troska oznacza zrobienie czegoś, czego druga osoba w tej chwili nie chce. Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż sekret.

Nie znikaj następnego dnia

Pomoc nie kończy się w chwili, kiedy udało się umówić wizytę albo minął najostrzejszy moment kryzysu. Napisz. Zadzwoń. Zapytaj: „jak dziś jest?” Dla kogoś, kto niedawno był przekonany, że jego obecność na świecie nikogo nie obchodzi, wiadomość od drugiego człowieka może znaczyć bardzo dużo.

Cztery rzeczy, które możesz zrobić

  • Zauważ. Nie ignoruj zmiany zachowania, rozpaczy, wycofania czy słów sugerujących, że ktoś nie chce dalej żyć.
  • Zapytaj. Jeżeli masz powód do obaw, pytaj również wprost o myśli samobójcze.
  • Bądź. Słuchaj bez oceniania, moralizowania i natychmiastowego szukania prostych rozwiązań.
  • Połącz z pomocą. Nie bierz całego ciężaru na siebie. Pomóż znaleźć profesjonalne wsparcie i zadbaj o bezpieczeństwo.

A potem wróć. Pytanie otwiera drzwi, ale dobrze, żeby za tymi drzwiami ktoś był.

Dwie sekundy

Życie jest warte przeżycia. Życie jest warte rozmowy. Czasen nie wiemy, jak tę rozmowę zacząć, ale wcale nie trzeba być psychologiem, aby zadać pytanie, które zajmuje nie więcej niż dwie sekundy. Pytanie od którego może zależeć ludzkie życie.

Jeśli coś w tym tekście dotyczy Ciebie
Jeśli przeżywasz kryzys albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, nie zostawaj z tym sam/a. Powiedz o tym komuś, komu ufasz, i poszukaj profesjonalnej pomocy.

116 123 — całodobowe, bezpłatne i anonimowe wsparcie dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
800 70 2222 — całodobowe Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń pod 112.

Iwona Kamieńska

Źródła:

National Institute of Mental Health (NIMH). 5 Action Steps to Help Someone Having Thoughts of Suicide.
Dazzi, T., Gribble, R., Wessely, S., Fear, N. T. (2014). Does asking about suicide and related behaviours induce suicidal ideation? What is the evidence? Psychological Medicine.
Mathias, C. W. i in. (2012). What’s the harm in asking about suicidal ideation? Suicide and Life-Threatening Behavior.
Motto, J. A., Bostrom, A. G. (2001). A randomized controlled trial of postcrisis suicide prevention. Psychiatric Services, 52(6), 828–833.
Program Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym / Instytut Psychiatrii i Neurologii. Rekomendacje i standardy postępowania w kontakcie z osobą w kryzysie samobójczym.
Życie warte jest rozmowy – polski serwis edukacyjno-pomocowy dotyczący kryzysu samobójczego, dla osób w kryzysie i ich bliskich. Serwis został utworzony przez Polskie Towarzystwo Suicydologiczne.

Zostań na chwilę
Jeśli coś Cię tu zatrzymało, możesz:
– zajrzeć do [tych słów]
umówić się na spotkanie 
– albo po prostu odpocząć.
Tu nikt nie wymaga. Tylko zaprasza