Ja i moje ADHD. Czarno to widzę, czyli dobrze…

Są tacy, którzy polują na potwory. Albo tacy, którzy słyszą szepty z ciemności. A ja wszedłem do kuchni i zapomniałem po co. Ja i moje ADHD.

ADHD to nie energia. To sześć wątków naraz, z których tylko jeden jest o rzeczywistości. To myśl: „Muszę odpisać tej osobie”… która pojawia się dokładnie 22 razy dziennie, ale nigdy, [*****], nie kończy się odpowiedzią.

🎯 Hiperfokus?
Zabijam czas jak bestię. Tylko że czas ucieka w drugą stronę. Trzy godziny później nadal nie zjadłem. Ale mam przeczytane 73 artykuły o regeneracji mózgu u płazów.

🔄 Rozproszenie? Słyszę liść spadający na dach. Czuję metakomentarz w Twoim spojrzeniu. Zapamiętałem, co powiedziałaś w 3. minucie sesji 6 tygodni temu. Ale nie wiem, gdzie jest mój miecz. Ani telefon. Ani sens życia.

To nie znaczy, że jestem popsuty. To znaczy, że moje spektrum percepcji to trochę inna gra.

Zanim nazwiesz to zaburzeniem, pomyśl: czasem moje rozproszenie ratuje komuś życie, bo zauważyłem coś, czego nie było w planie. Bo słyszę więcej. Czuję głębiej. I myślę poza schematem – nawet jeśli czasem gubię klucz.

🕯️ Czarno to widzę. Czyli dobrze. Bo w cieniu też można się spotkać.

 

Kryteria kliniczne ADHD — po Bazylowemu

Checklista: czy Twój mózg jedzie inną ścieżką?

Formalnie diagnoza ADHD opiera się na utrwalonym wzorcu nieuwagi i/lub nadaktywności – impulsywności, który utrudnia funkcjonowanie i nie pasuje po prostu do wieku czy sytuacji. U dzieci do 16. roku życia zwykle potrzeba co najmniej 6 objawów z danej grupy, a u osób od 17. roku życia i dorosłych – co najmniej 5. Objawy powinny trwać co najmniej 6 miesięcy, występować w więcej niż jednym kontekście i powodować realne trudności w życiu.

A. Nieuwaga, czyli „mój mózg wyszedł na chwilę i nie zostawił kartki”

Policz ile punktów z poniższej listy brzmi znajomo:

☐ Często robię błędy z nieuwagi, choć wiem, co robię.
Bazylowo: Potwór nie nazywa się „głupota”. Czasem nazywa się „mózg przeskoczył trzy linijki dalej”.

☐ Trudno mi utrzymać uwagę przy zadaniach, rozmowach, czytaniu, nauce albo pracy.
Startuję dobrze, ale po chwili mózg otwiera 17 zakładek i pyta: „a co z życiem bobrów?”.

☐ Zdarza się, że ktoś mówi do mnie, a ja niby słyszę, ale nie rejestruję.
Uszy obecne. Procesor chwilowo w lesie.

☐ Mam trudność z kończeniem zadań, nawet jeśli wiem, co trzeba zrobić.
Nie chodzi o brak planu. Chodzi o to, że most między „wiem” a „robię” czasem jest z mgły.

☐ Organizacja zadań, czasu, rzeczy i kolejności działań bywa dla mnie trudna.
Na biurku archeologia. W kalendarzu pożar. W głowie komitet.

☐ Unikam zadań wymagających dłuższego wysiłku umysłowego albo odkładam je do ostatniej chwili.
Nie dlatego, że jestem leniwy. Dlatego, że mózg patrzy na nudne zadanie jak kot na kąpiel.

☐ Często gubię rzeczy: klucze, telefon, dokumenty, okulary, myśli, sens.
Przedmiot był. Przedmiot zniknął. Śledztwo trwa.

☐ Łatwo mnie rozpraszają bodźce zewnętrzne albo własne myśli.
Liść spadł. Lodówka mruknęła. Przypomniała się rozmowa sprzed 8 lat. Zadanie poszło w krzaki.

☐ Zapominam o codziennych sprawach: terminach, odpisaniu, rachunkach, zadaniach, ustaleniach.
Nie dlatego, że nieważne. Dlatego, że pamięć robocza ma czasem drzwi obrotowe.

B. Nadaktywność i impulsywność, czyli „silnik chodzi, zanim rada nadzorcza wyrazi zgodę”

☐ Często wiercę się, stukam, ruszam nogą, bawię się czymś w rękach.
Energia szuka wyjścia. Jak nie drzwiami, to kolanem.

☐ Trudno mi wysiedzieć spokojnie, kiedy sytuacja tego wymaga.
Ciało mówi: „idziemy”. Kontekst mówi: „siedzimy”. I zaczyna się wojna domowa.

☐ Mam poczucie wewnętrznego niepokoju, napięcia albo „napędu”.
U dorosłych nadaktywność często nie wygląda jak bieganie po klasie, tylko jak wewnętrzny silnik, presja, napięcie, niemożność naprawdę się zatrzymać.

☐ Trudno mi odpoczywać spokojnie.
Odpoczywam, ale mózg w tym czasie zakłada firmę, analizuje wiadomość i planuje remont kuchni.

☐ Często działam jak „nakręcony/na”, w biegu, na wysokich obrotach.
Tryb: misja. Nawet gdy misją jest wyniesienie śmieci.

☐ Zdarza mi się mówić za dużo albo zbyt szybko.
Słowa zobaczyły otwarte drzwi i wybiegły stadnie.

☐ Odpowiadam, zanim pytanie się skończy.
Myśl już była na mecie, kiedy rozmowa dopiero wiązała buty.

☐ Trudno mi czekać na swoją kolej.
Kolejka to laboratorium cierpienia wykonawczego.

☐ Przerywam innym, wchodzę w słowo, dopowiadam, kończę zdania.
Czasem z entuzjazmu. Czasem z lęku, że myśl ucieknie jak koń z otwartej stajni.

C. Warunki brzegowe czyli kiedy to zaczyna być kliniczne, a nie tylko „mam intensywny tydzień”

To nie wystarczy, że kilka punktów brzmi znajomo po zarwanej nocy, w kryzysie, w depresji albo po trzech kawach.

Dla rozpoznania ADHD ważne jest, czy:

☐ objawy trwają długo, zwykle co najmniej 6 miesięcy,
☐ część objawów była obecna już w dzieciństwie, zwykle przed 12. rokiem życia,
☐ trudności pojawiają się w więcej niż jednym obszarze życia — np. szkoła/praca, dom, relacje, obowiązki,
☐ powodują realne utrudnienia, a nie są tylko „stylem bycia”,
☐ nie da się ich lepiej wyjaśnić czymś innym, np. depresją, lękiem, traumą, zaburzeniami snu, używkami, chorobami somatycznymi, przeciążeniem albo sytuacją kryzysową.

Bazylowo:
ADHD nie jest pojedynczym objawem. To wzór. Ślad łap w wielu miejscach.

D. Prezentacje ADHD — czyli który potwór najczęściej wychodzi z krzaków?

  • Nieuwaga
    Dużo chaosu, zapominania, trudności z koncentracją, odkładania, odpływania, przeciążenia organizacją.
  • Nadaktywność – impulsywność
    Więcej ruchu, napięcia, gadania, wchodzenia w słowo, trudności z hamulcem.
  • Obraz mieszany
    Czyli klasyczne: „mam w głowie tornado, w kalendarzu pożar, a na zewnątrz czasem wyglądam, jakbym po prostu siedział/a”.

DSM-5 opisuje trzy prezentacje ADHD: z przewagą nieuwagi, z przewagą nadaktywności – impulsywności oraz mieszaną.

Mini-werdykt Bazyla

Jeśli zaznaczasz dużo punktów, szczególnie z jednej lub obu głównych grup, i widzisz, że ten wzorzec idzie z Tobą od dawna przez różne obszary życia, warto zrobić diagnostyczny krok dalej. Po to, żeby przestać walczyć z własnym układem nerwowym.

Zostań na chwilę
Jeśli coś Cię tu zatrzymało, możesz:
– zajrzeć do [tych słów]
umówić się na spotkanie 
– albo po prostu odpocząć.
Tu nikt nie wymaga. Tylko zaprasza