Przez długie lata mówiliśmy o ADHD przede wszystkim w kontekście objawów: nieuwagi, nadruchliwości, impulsywności. To mniej więcej tak, jakbyśmy opisywali burzę jej „objawami”: pada, wieje i grzmi. Najnowsze badania neurobiologiczne ukazują ADHD w nieco innym świetle i zwracają uwagę na różne wzorce pracy mózgu związane z neuroróżnorodnością.
Nie oznacza to, że od jutra diagnozę ADHD będzie się stawiać na podstawie rezonansu magnetycznego. Nadal podstawą diagnozy pozostanie rzetelny wywiad, obserwacja, historia rozwoju i funkcjonowania oraz standaryzowane narzędzia diagnostyczne. Jednak nauka dorzuca teraz do tygla wiedzy coś nowego: ADHD ma prawdopodobnie trzy bio-typy.
W badaniu opublikowanym w JAMA Psychiatry naukowcy przeanalizowali dane neuroobrazowe dzieci z ADHD i grupy kontrolnej. Wykorzystano modele sieci podobieństwa morfometrycznego mózgu i analizę klastrową. W próbie odkrywczej uwzględniono 446 dzieci z ADHD i 708 dzieci z grupy kontrolnej, a następnie sprawdzano wyniki w niezależnej próbie walidacyjnej obejmującej 554 dzieci z ADHD.
Z analiz wyłoniły się trzy wzorce:
biotypy ADHD
1. Typ ciężki mieszany z dysregulacją emocjonalną. W grupie, którą przypisano do tego typu widoczne były najszersze różnice w sieciach mózgowych. Szczególnie w obszarach związanych z regulacją emocji i kontrolą impulsów. Klinicznie może to przypominać ADHD, w którym oprócz nieuwagi i impulsywności mocno zaznacza się chwiejność emocjonalna. Człowiek z takim typem ADHD reaguje gwałtownie, ma trudność w regulowaniu napięcia emocjonalnego więc emocje „zalewają” go jak tsunami.
2. Typ z przewagą nadpobudliwości i impulsywności. Tutaj różnice dotyczyły szczególnie obwodów związanych z kontrolą działania, hamowaniem reakcji i regulacją zachowania. W praktyce może to być ten obraz ADHD, w którym ciało i impuls są szybsze niż „hamulce”: dziecko lub dorosły działa, zanim zdąży pomyśleć.
3. Typ z przewagą zaburzeń uwagi. W tym wzorcu mocniej zaznaczały się różnice w obszarach powiązanych z podtrzymywaniem uwagi. To może odpowiadać obrazowi ADHD najmniej widocznemu z zewnątrz: nie mamy tu do czynienia z kimś głośnym, ruchliwym, przeszkadzającym. To ktoś zupełnie inny: odpływający, gubiący wątek, mający tendencję do szybkiego pogrążania się w stanie przeciążenia.
Co ważne: autorzy badania nie twierdzą, że odkryli trzy sztywne, zamknięte „gatunki” ADHD. Bardziej prawdopodobne jest to, że opisują biologiczne wzorce w obrębie kontinuum. Samo życie… w gabinecie ludzie rzadko mieszczą się elegancko w jednej szufladzie. Raczej przychodzą z plecakiem pełnym objawów, historii, kompensacji i współwystępowania i nic nie jest takie oczywiste jakim wydaje się na pierwszy rzut oka po przeczytaniu kryteriów z międzynarodowych klasyfikacji zaburzeń ludzkiej psyche.
Emocje w ADHD to nie „dodatek”, tylko część układanki
Najciekawszy klinicznie wydaje mi się pierwszy biotyp: ciężki mieszany z dysregulacją emocjonalną. Dlaczego? Bo dotąd osoby z ADHD, szczególnie dziewczyny i kobiety albo dorośli późno diagnozowani, słyszeli często, że ich problemem jest „nadwrażliwość”, „histeryczne zachowania”, „niedostatek samokontroli” albo „nadmierna emocjonalność”.
Tymczasem nowe dane wspierają to, co wielu klinicystów widziało od niepamiętnych czasów: ADHD nie kończy się na trudnościach z koncentracją ani na impulsywności. Obejmuje także problemy z regulacją emocji. Mózg ma trudność zarówno z utrzymaniem uwagi na nudnym zadaniu jak z szybkim wyhamowaniem emocjonalnej lawiny.
To oczywiście nie usprawiedliwia raniących zachowań jakie zdarzają się „adehadowym” dzieciom i dorosłym. Ale prowokuje aby zamiast myśleć „ależ on/ona przesadza…” zadać pytanie: „co dzieje się z jego/jej układem regulacji, gdy napięcie szybuje ostro w górę?”
ADHD i autyzm: bliżej siebie, niż w klasyfikacjach
Drugi ważny kierunek badań dotyczył powiązań ADHD i spektrum autyzmu. Jak się okazało, nie jest to wcale egzotyczne combo. Osoby, u których występuje jednocześnie impulsywność, trudności wykonawcze, przeciążenie sensoryczne, potrzeba przewidywalności, trudności społeczne, intensywne zainteresowania, maskowanie i wyczerpanie to całkiem liczna grupa „adehadowców”, a właściwie au-dehadowców.
Badanie opublikowane w Molecular Psychiatry pokazało, że u dzieci z autyzmem i/lub ADHD nasilenie cech autystycznych, bardziej niż sama etykieta diagnostyczna, wiązało się z określonymi wzorcami łączności mózgowej.
Co szczególnie ciekawe, wzorce łączności związane z nasileniem cech autystycznych pokrywały się z mapami ekspresji genów zaangażowanych w rozwój neuronów – genów wcześniej wiązanych zarówno z autyzmem, jak i ADHD. Innymi słowy: u części dzieci granica między ADHD a „autyzmem” może być biologicznie mniej ostra, niż sugerują kategorie diagnostyczne.
Oczywiście ADHD i autyzm nie są tym samym, jednak wiadomo już, że mogą współdzielić fragment neurobiologicznego zaplecza. Wynika z tego odkrycia coś dla diagnosty ważnego: kiedy widzi objawy ADHD, do pytań o uwagę warto dorzucić pytania o sensorykę, relacje społeczne, sztywność poznawczą, przeciążenie, maskowanie i koszt codziennego „trzymania się w ryzach”.
I nagle może dokonać fascynującego odkrycia: że jakiś „trudny pacjent ” to ktoś, kto próbuje na swój sposób radzić sobie w świecie, który jest dla niego za szybki, za głośny, zbyt nieprzewidywalny i za mało „dopaminowy”.
Leki na ADHD: nie tylko „poprawiają koncentrację”
Trzecie ważne doniesienie dotyczy mechanizmu działania leków stymulujących stosowanych w ADHD, takich jak metylofenidat czy amfetamina. Obiegowa opinia o nich głosi, że poprawiają uwagę. Bo rzeczywiście trochę tak to wygląda: po medikinecie łatwiej zacząć jakiekolwiek zadanie. Można dłużej przy nim wytrwać, mniej odpływać i mniej walczyć ze sobą.
Badanie opublikowane w Cell dopowiada, że stymulanty zmieniają aktywność przede wszystkim w sieciach związanych z czuwaniem, pobudzeniem, nagrodą i motywacją, a nie bezpośrednio w klasycznych sieciach uwagi.
NIH podsumował to tak: leki stymulujące wydają się działać na sieci mózgowe odpowiedzialne za czuwanie i nagrodę, a nie na uwagę w prostym sensie.
W analizowanej grupie dzieci leki były też powiązane z poprawą wyników szkolnych i poznawczych u dzieci z ADHD oraz u dzieci niewyspanych. A wzorzec działania leków częściowo przypominał efekt… lepszego snu.
To pasuje do spostrzeżenia, że błędem jest myślenie, że mózg „adehadowy” nie umie się skupić. Bo kiedy zadanie jest ciekawe, pilne, nowe, emocjonujące albo nagradzające – skupienie bywa wręcz laserowe. Trudność zaczyna się wtedy, gdy zadanie jest monotonne, nagroda jest odroczona, albo nie widać natychmiastowego sensu.
Leki mogą więc nie tyle „wkładać uwagę do głowy”, ile podnosić poziom gotowości, czuwania i poczucia, że zadanie jest warte wysiłku. Mówiąc mniej naukowo: mózg dostaje więcej paliwa do wejścia w jakiś nudny – żmudny korytarz bez obietnicy natychmiastowej nagrody.
Co z tego wynika
Po pierwsze: ADHD jest zaburzeniem neurorozwojowym o złożonym podłożu biologicznym, ale to właściwie było wiadomo.
Po drugie: odpowiedź na pytanie „czy to ADHD?” to stanowczo za mało. Ważna jest odpowiedź na kilka kolejnych pytań: jakie ADHD, z jakim profilem, z jakimi współwystępującymi trudnościami i z jakim kosztem adaptacji?
Po trzecie: w diagnozie warto patrzeć szerzej niż tylko na uwagę i problemy z nią związane. Równie ważne są emocje, jakość snu, motywacja, przeciążenie sensoryczne, obecność cech autystycznych, współwystępowanie lęku, obniżonego nastroju, strategii maskowania…
Po czwarte: leczenie ADHD nie powinno być jednowymiarowe. Farmakoterapia może być pomocna, ale nie zastępuje psychoedukacji i pracy nad regulacją emocji. A bez higieny snu, dostosowań środowiskowych, bez strategii wykonawczych i bez zrozumienia własnego układu nerwowego tabletki nie rozwiążą problemu.
BIO autorki
Źródła badań
- Pan N. i wsp. Mapping ADHD Heterogeneity and Biotypes by Topological Deviations in Morphometric Similarity Networks. JAMA Psychiatry, 2026 (badanie opisujące trzy biotypy ADHD).
- Segura P. i wsp. Connectome-based symptom mapping and in silico related gene expression in children with autism and/or attention-deficit/hyperactivity disorder. Molecular Psychiatry, 2025/2026 (badanie dotyczące wspólnych wzorców mózgowo-genetycznych ADHD i autyzmu).
- Kay B.P. i wsp. Stimulant medications affect arousal and reward, not attention networks. Cell, 2025 (badanie dotyczące działania leków stymulujących na sieci czuwania i nagrody).
- Omówienie NIH: ADHD medications stimulate alertness, motivation, 27 stycznia 2026.